Tak wygląda smutna prawda ....
Dodane przez admin dnia Styczeń 14 2017 15:33:00


2009-2010 ta choroba zaczynała się bardzo nie winie.Wciąż czuła się słabo.brak sił ,brak apetytu. krwotok z nosa,dziwne bóle w ustach,siniaki na całym ciele.Przez dłuższy okres leczono te objawy jako depresje. Pamiętam jak dziś Leki antydepresyjne uzależnienie ,problem.W ten czas człowiek nie mając pojęcia, żyjąc swoim życiem nie wiedział co się dzieje.I tak przez 9 Miesięcy.Skierowanie na badanie szpiku........Wraca do domu.Po kilku dniach wynik. Zwłuknienie Szpiku Kostnego.Patrze i mowie to nic takiego damy rade,Piotr Białaczka słyszę,a co to białaczka pytam?Odpowiada potrzebuje synu Dawcy Szpik.Ogarną mnie strach i przerażenie.Przez pierwsze godziny olałem to myśląc przecież to da się wyleczyć.Po dniu zainteresowałem się tym co to ten rak krwi......i wtedy zrozumiałem ze to nie są przelewki ze jej życie się kończy jest teraz potrzebny dawca Szpiku.Leczyła się we Wrocławiu i tam też się zarejestrowałem,pisząc ze szpik ma być dla mojej M.Mimo kiepskiej sytuacji materialnej M trzeba było zawieść do Wrocławia.Niestety w ten czas nie znałem nikogo.....Udało nam się zorganizować rodzinną rejestracje.Okazało się ze Siostra ma zgodność 9/10.I radość euforia ze będzie dobrze. Odrazu wykonałem telefon i powiedziałem dziękuje ze Uratujesz Mamie Zycie.....Ale to była daleka droga.Wróciła do domu ja pamiętam to jak dziś.Przeziębienie jedziemy do szpitala a tam ?wiedząc ze ma białaczkę dali kroplówkę i do domu....... Dzień następny na sygnale do szpitala zapalenie płuc.....Pojechałem w Czwartek Pełna humoru wszystko dobrze,zamarzyła kurczaka z rożna zjedliśmy go wspólnie......W dzień następny dzwonie i dzwonie i dzwonie i nie odbiera w końcu o 12 odebrała Piotruś jestem w Poznaniu na Samarzewskiego. Słysząc po głosie było bardzo zle.....Odbierając ubrania z Szamotuł i jadąc do szpitala w Poznaniu nie wiedziałem co mnie czeka... Wchodząc na sale Mamy była sama byłem Przerażony ledwo odychała....i ostatnie słowa Piotr Walcz o innych.... jak no ty musisz żyć,Piotr Dbaj o rodzinę natalie i walcz o innych...Pojechałem do Domu.Tel o 22 Z Pana Mamą lepiej będzie dobrze i radość.Telefon o 1 niech pan przyjedzie się pożegnać... ścięło mnie z nóg....Be dąć tam mowiąc do niej na ojomie poleciała jej łezka.....Słyszała mnie o 4 Zmarła.....Musiałem wam o tym powiedzieć.... Jestem Świadkiem Białaczki..... Dziekuje Mamo
( Piotr Stanisławski - Drużyna Szpiku )